×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 63.

środa, 14 marzec 2012 14:26

Apel

Szanowni Prezydenci Miast,

Szanowni Burmistrzowie,

Szanowni Wójtowie,

Stowarzyszenie Przedszkoli Niepublicznych w imieniu zrzeszonych członków apeluje do urzędników państwowych zajmujących się naliczaniem dotacji dla przedszkoli niepublicznych:

Przedszkola Niepubliczne są częścią systemu edukacji – działają w oparciu o takie same przepisy jak przedszkola publiczne.

Przedszkola Niepubliczne również mają problemy finansowe –związane z reformą oświaty, wysokimi kosztami utrzymania nieruchomości, wzrastającymi kosztami mediów i płac, spadającą dotacją gminną, rosnącymi wymaganiami rodziców, itp.

Dzieci uczęszczające do przedszkoli niepublicznych to dzieci, których rodzice świadomie wybrali taką ofertę, oraz te, które nie dostały się do przedszkoli publicznych z powodu braku miejsc lub z powodu braku przedszkola publicznego. Pomniejszanie dotacji dla przedszkoli niepublicznych oznacza wzrost cen dla rodziców.

Zwracamy się z apelem do polskich urzędników państwowych o nie dyskryminowanie prowadzących przedszkola niepubliczne, o traktowanie nas z szacunkiem należnym ludziom ciężko pracującym, o rzetelne naliczanie dotacji mając na uwadze, że te pieniądze w całości służą finansowaniu edukacji dzieci a nie trafiają do kieszeni prowadzących.

Tylko razem, we współpracy, uwolnieni od stereotypowych poglądów na własny temat, możemy zbudować dobry system edukacji dla najmłodszych w Polsce – będący przykładem dla innych krajów Unii Europejskiej.

poniedziałek, 12 marzec 2012 07:08

Małe miasto, 2012

Jestem mamą 2 chłopaków, starszy synek przyczynił się do tego, że od 01 września 2008 roku rozpoczęła się moja przygoda z przedszkolem. Po zapisaniu synka do przedszkola państwowego we wrześniu 2008 roku, w październiku już go wypisałam i stwierdziłam, że jest pewnie więcej mam takich jak ja, które nie potrafią patrzeć jak dzieci płaczą idąc codziennie do przedszkola, traktując to jak karę. Wszyscy mówili "popłacze i w końcu przestanie" tylko zastanawiam się po co ma płakać jak wszystko można tak zorganizować aby dzieci z uśmiechem na twarzy przybiegały do przedszkola. Mój synek trafił do kiepskiej placówki, gdzie było szaro, ponuro, Panie były już wypalone zawodowo, istniała zasada że każde dziecko musi spać po obiedzie nawet jeżeli w domu już nie sypia od roku itd...

To wszystko sprawiło że we wrześniu 2010 roku otworzyłam własne przedszkole, do którego uczęszcza obecnie 75 dzieci. Te dwa lata to była droga przez mękę, ale się udało (oczywiście z ogromnym kredytem na kolejne 20 lat:) ).

Wprowadziłam wiele udogodnień, które mają pomóc rodzicom np dwa razy w roku wizytę dentysty, raz w roku sprawdzanie wad postawy, i co miesiąc odwiedza nas pani fryzjerka, która podcina dzieciom włosy. Mamy także bogatą ofertę zajęć aby dzieci się nie nudziły i chciały do nas przychodzić.

Cenę mamy niską 430 zł (z zajęciami dodatkowymi i z wyżywieniem)ponieważ to małe miasteczko i nie iałambym tylu chętnych gdyby była wyższa. Jednak gdy będzie zabrana część dotacji to nie będę miała wyjścia i podwyżka jest konieczna aby dalej funkcjonować i spłacać kredyt, ale czy nadal będzie tylu chętnych?...