×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 63.

Rok szkolny 2011/2012, gdzieś w Polsce (proszę nie podawać mojej gminy, boję się)

czwartek, 01 marzec 2012 04:48

Burmistrz naszej gminy ma na swoim terenie 3 przedszkola niepubliczne. W tym roku powiadomił wszystkie te przedszkola, że nie będzie wypłacał dotacji na dzieci 5-letnie. Uzasadnił to tym, że utworzył miejsca w szkole i nie jest obowiązany w takim razie płacić na te dzieci. Co mamy zrobić - przecież dotacja należy się nam z mocy Ustawy o systemie oświaty. Czy burmistrz ma prawo na takie decyzje? Mamy kłopoty finansowe - pomóżcie.

Góra Kalwaria, 2012

wtorek, 28 luty 2012 11:35

"Wspólnie z narzeczonym prowadzimy przedszkole w Górze Kalwarii.
Od stycznia nasza dotacja została obniżona o przeszło 70 zł.
Byliśmy u głównej księgowej Zespołu Placówek Oświatowych, wystosowaliśmy pismo
do burmistrza z prośbą o podnieniesienie dotacji, dostaliśmy jednak odmowę
motywowaną tym, iż dotacja została obniżona dlatego, że przedszkola publiczne
oszczędzają, a podwyższenia nie będzie, bo w budżecie brakuje finansów.
Wyliczyliśmy orientacyjnie, że przedszkola publiczne obcięły swoje wydatki o 1/5.
Przy wzroście cen, płac itd są to bardzo duże oszczędności i wierzyć
nam się nie chce, że są one możliwe.
Nie dość, że sami musimy martwić się reklamą, ofertą, wyposażeniem,
ciągłym uatrakcyjnianiem przedszkola,
żeby zabiegać o klientów, to państwo kładzie nam kłody pod nogi.
Nam nikt nie zapewni kompletu uczniów tak jak w placówkach publicznych.
Nikt nie myśli także o nakładach jakie musieliśmy ponieść na uruchomienie placówki.
Nie rzadko, tak jak np. w naszym przypadku są to wieloletnie kredyty,
o których spłatę zaczynamy się coraz bardziej martwić.
Wydaje nam się, że coroczny stres związany z rekrutacją jest wystarczający.
Poniższe pytania naprawdę spędzają sen z powiek:
czy pozyskamy wystarczającą ilość klientów, aby się utrzymać?,
czy pięcio-, sześciolatki zostaną w naszej placówce czy przejdą do publicznej?
czy w trakcie roku liczba dzieci będzie względnie stała?
Czy z racji tego że solidnie rozwiązujemy problem w edukacji dla namłodszych,
dajemy zatrudnienie nauczycielom i pracownikom obsługi,
jesteśmy stałymi klientami wielu firm -
kateringowych, hurtowni zabawek, szkół językowych, księgarń,
firm świadczących usługi ppoż i wielu, wielu innych; płacimy podatki
- czy to wszystko nie daje nam prawa do tego,
aby państwo wspierało naszą działalność a nie ją utrudniało?